Sympozjum o bp. Karolu Pękali

Sympozjum o bp. Karolu Pękali

5 III 2018 roku w Seminarium Duchownym w Tarnowie odbyło się Sympozjum o bp. Karolu Pękali. W tym roku mija 50 rocznica śmierci naszego Rodaka.

W 2008 roku w Kaplicy Miłosierdzia Bożego w Siołkowej wmurowano tablicę upamiętniającą jego osobę.

W Sympozjum udział brali przedstawiciele naszej społeczności wraz z rodziną śp. ks. biskupa.

Więcej na temat Sympozjum można przeczytać w Gościu Niedzielnym:
artykuł,
galeria.


Wydział Teologiczny UPJPII w Krakowie Sekcja w Tarnowie zorganizował sympozjum poświęcone osobie i dziełu bp. Karola Pękali, biskupa pomocniczego diecezji tarnowskiej. Bp Andrzej Jeż w słowie wprowadzającym powiedział, że działalność bp. Pękali w dziedzinie pomocy potrzebującym w trudnych latach II Rzeczpospolitej, podczas II wojny światowej i w okresie wojującego z Kościołem państwa totalitarnego wypływała z doświadczenia rodzinnej wspólnoty. – W wielodzietnej rodzinie w Siołkowej k. Grybowa, w której się wychował, doświadczył domowej solidarności i miłości, a także ubóstwa, któremu można było zaradzić w duchu wzajemnej pomocy i troski. To doświadczenie przeniósł później w swoją działalność charytatywną. Bp Pękala i kierowana przez niego Caritas ukazywały Kościół bliski człowiekowi, który niejednokrotnie był jedyną instytucją i wspólnotą troszczącą się o najbardziej potrzebujących – mówił bp Jeż. W tematykę sympozjum wprowadził ks. dr Jacek Soprych z UPJPII w Krakowie, który przedstawił biogram bp. Pękali, skupiając się na jego latach pasterzowania w diecezji tarnowskiej od 1946 roku do 1968 roku. Panoramę czasu po II wojnie światowej, w którym przyszło działać bp. Pękale, przedstawił ks. prof. dr hab. Bogdan Stanaszek z UPJPII w Krakowie. – W okresie wczesnego PRL-u, walka z Kościołem polegała nie tylko na jego dezintegracji, ale i wywłaszczaniu go z przestrzeni życia społecznego, również z dziedziny pomagania ubogim – powiedział prelegent. Ks. dr Leszek Rojowski, również z UPJPII w Krakowie, zaakcentował w swoim wykładzie niezwykły i prekursorski wkład bp. Karola Pękali w rozwój dobroczynnej działalności Kościoła. Efektem pracy biskupa, który od 1937 roku kierował Związkiem Caritas Diecezji Tarnowskiej, a później także ogólnopolską centralą Caritas w Krakowie, było zorganizowanie skutecznej struktury pomagania ubogim. Odzwierciedlała się ona m.in. w kalendarzu działań charytatywnych. – Były organizowane tygodnie miłosierdzia, dni chorych, kwesty z okazji Bożego Narodzenia i Wielkanocy, a także zbiórki odzieży. Do II wojny światowej prawie we wszystkich parafiach diecezji działały parafialne zespoły Caritas. Bp Pękala i Związek Caritas zorganizowali systematyczną pomoc uchodźcom wojennym podczas II wojny światowej, dożywianie rodzin żydowskich, a także więźniów politycznych przetrzymywanych przez Niemców w tarnowskim więzieniu. Bp Pękala miał wizję pomagania, która opierała się na jego doświadczeniu domu rodzinnego, bogatym życiu wewnętrznym, widzeniu w ubogich cierpiącego Chrystusa. Z tego źródła płynęła inspiracja do właściwego przygotowania wolontariuszy i pracowników Caritas, animowania lokalnych wspólnot parafialnych, by pomagały swoimi siłami nie czekając na pomoc z zagranicy – mówił ks. Rojowski. Podczas wieloletniej choroby biskupa tarnowskiego Jana Stepy, bp Pękala w szerszym niż obowiązywały biskupa pomocniczego zakresie, zajmował się kierowaniem diecezją. Udzielał się także na forum Kościoła powszechnego. Był ojcem Soboru Watykańskiego II, uczestniczył w jego II i IV sesji, jego podpis widnieje także pod soborowymi dokumentami. – Widział w Soborze Watykańskim II dzieło jedności i odnowienia Kościoła. W dwóch tak zwanych wotach przesłanych na sobór postulował m.in. odnowienie Kodeksu Prawa Kanonicznego, szersze wprowadzenie języków narodowych do liturgii, powszechniejszy dostęp wiernych do Eucharystii i Komunii św. Podkreślał fundamentalne znaczenie małżeństwa i rodziny, postulował wypracowanie teologii i duchowości pracy, włączenie świeckich w kapłańską misję Kościoła zwłaszcza w dziedzinie miłosiernej miłości – mówił w następnym wykładzie ks. dr hab. Janusz Królikowski prof. UPJPII w Krakowie. W charytatywnej działalności bp. Pękali wielką rolę odgrywali świeccy. O ich roli mówiła prof. dr Józefa Gądek-Węsierska z Uniwersytetu Medycznego w Wiedniu, która osobiście znała biskupa. – Katarzyna Lanckorońska w swoich pamiętnikach podkreślała, że nie znalazła w całej Generalnej Guberni zespołu ludzi, który by tak efektywnie pomagał potrzebującym, a szczególnie uchodźcom i więźniom tarnowskiego więzienia. Było to możliwie m.in. dzięki współpracy ze świeckimi, w tym z Marianną Dmochowską i Rajmundem Więsierskim – mówiła pani profesor. W diecezji tarnowskiej żyją bliscy krewni bp. Pękali. Jego bratanek, ks. prał. Andrzej Pękala wspominał, że wielkość jego stryja wyrastała z domu rodzinnego, z wychowania do gościnności, wzajemnej troski, bycia blisko ludzkich spraw. – Stryj, można tak powiedzieć, towarzyszył całej mojej drodze życia jako duchowy ojciec. Był moim ojcem chrzestnym, bierzmował mnie, a później udzielał kolejnych święceń na drodze do kapłaństwa – mówił ks. Pękala. Postać bp. Karola, mimo istniejących opracowań i artykułów, nie jest do dzisiaj dostatecznie opisana. Skarbcem wiedzy o biskupie, jego duchowości, nauczaniu, posłudze ewangelizacyjnej w diecezji, jest Archiwum Diecezjalne w Tarnowie. – Bp Pękala na podstawie zachowanych dokumentów jawi się jako człowiek wielkiej duchowości, modlitwy, dobroci – mówił w ostatnim przedłożeniu ks. Krzysztof Kamieński, dyrektor ADT. – Mam nadzieję, że o wszystkich biskupach naszej diecezji powstaną solidne opracowania, a przez pryzmat ich posługi ukaże się bogactwo życia naszej diecezji na przestrzeni całej jej dotychczasowej historii – mówił bp Andrzej Jeż.

-Materiały pochodzą z witryny: http://tarnow.gosc.pl

Dom kultury – remont „Sali pamięci”

Dom kultury – remont „Sali pamięci”

W Siołkowej, w Domu Kultury rozpoczął się remont pomieszczenia znanego jako Sala pamięci.

Odnowione pomieszczenie będzie spełniało nie tylko swoją pierwotną funkcję ale będzie także siedzibą dla Pań z Koła Gospodyń Wiejskich.

Po prawej stronie – poziomica z czasów budowy Domu kultury.

„Jezusa ukrytego mam w sakramencie czcić” – jubileusz 55 lat kapłaństwa księdza Jana Grybosia

„Jezusa ukrytego mam w sakramencie czcić” – jubileusz 55 lat kapłaństwa księdza Jana Grybosia

5 października 2017 roku w święto św. Faustyny Kowalskiej obchodziliśmy jubileusz 55 lat kapłaństwa księdza Jana Grybosia.

Uroczystość rozpoczęła się o godzinie 15:00 w kaplicy na Zagórzu koronką do Bożego Miłosierdzia, a następnie została odprawiona Msza Święta, której przewodniczył ksiądz jubilat Jan Gryboś (w koncelebrze księża: Janusz Mąka, Janusz Szpilowski, Jan Góra, Paweł Stec). Swoim pięknym śpiewem i muzyką eucharystię uświetnił nauczycielski chór Gaude.

Po Mszy Świętej zaproszenie gości udali się do ZSP w Siołkowej ( zobacz galerię ).

Księdzu Janowi dziękujemy za wszystko co dla nas czyni oraz życzymy dużo zdrowia i błogosławieństwa Bożego.

Zachęcamy do przeczytania życiorysu Księdza Jubilata i obejrzenia galerii zdjęć z uroczystości ( poniżej ).

Moi Rodzice: Maria córka Szczepana Radzika i Barbary (z d. Obrzut ur. 1906 r, zm. 1965) oraz Jan Gryboś, ur. 1896 zm. 1966). Mój ojciec Jan, jako wdowiec po zmarłej Katarzynie Obrzut ożenił się z Marią Radzik w 1930 roku. Z pierwszego małżeństwa dołączył swojego syna +Edwarda urodzonego 1926. Z drugą żoną Marią miał dziesięcioro potomstwa, z którego ja, jestem piątym dzieckiem, urodzonym 28 listopada 1937 roku w Siołkowej, parafia Grybów. Moje starsze rodzeństwo to: +Józef, +Adam, Maria, +Stanisław. Po mnie urodziło się jeszcze pięcioro rodzeństwa: Władysława, Waleria, Aniela, Antoni i Anna. Tato w 1920 roku dowodząc 9-cio osobową drużyną żołnierzy rozgromił pod Staszowem 10-cio osobową grupę bolszewickich Kozaków. Za odwagę otrzymał Krzyż Zasługi od Józefa Piłsudskiego i dworek na Podolu Wołyńskim. Do dworku nigdy się nie wprowadził, ponieważ na wrotach stodoły dworskiej widniał, namalowany czerwoną farbą napis: „Z tobą też tak zrobimy”. Dobrze że tata tam nie osiadł.

W moim domu dominowała atmosfera religijna, wspólna modlitwa, śpiewy litanii do Matki Bożej w miesiącu maju oraz odmawianie różańca w październiku, coniedzielne uczestnictwo we Mszy Świętej, częsta spowiedź i komunia święta, powstrzymywanie się od kłamstwa, brudnego słowa, nieuczciwości itp.

Ponieważ żyliśmy w ciężkich warunkach, czasach trudnych i surowych, chętnie szliśmy do sąsiadów pomagać w pracach, za co otrzymywaliśmy kawałek chleba, którym dzieliliśmy się z rodzeństwem.

Do kościoła, dzisiejszej Bazyliki Mniejszej w Grybowie, mimo niesprzyjających warunków, zazwyczaj boso, pokonywaliśmy czterokilometrową odległość. Czasem czekaliśmy na starsze rodzeństwo, które wracając z wcześniejszej mszy przekazywało nam swoje obuwie. Dopiero przy wejściu do centrum miasta zakładaliśmy to obuwie mając z tego ogromną radość. Również do szkoły podstawowej w Siołkowej, jak tylko śnieg stopniał, chodziliśmy boso.

W szkole podstawowej mieliśmy wspaniałe autorytety nauczycielskie, np. Jadwigę Kosińską (+1958), która w miesiącu maju pomagała w urządzaniu i dekoracji w klasie kapliczki z figurką Matki Bożej. Pod jej opieką modliliśmy się odmawiając litania i śpiewając pieśni maryjne. W czerwcu modliliśmy się ku czci Serca Jezusowego. Wspaniałą postacią z tamtych czasów był kierownik szkoły Antoni Fyda, który prowadził nas od budynku szkoły podstawowej w Siołkowej do kościoła w Grybowie na Msze Świętą. Pani Dawerio, która przeżyła zesłanie na Syberię, uczyła nas geografii.

Niezapomnianymi przywódcami duchowymi w tamtych czasach byli księża: ks. Jan Rec, Ks. Władysław Oleksiak, Ks. Jan Michnik, Ks. Filipczyk, ks. Poręba (prefekt szkoły), Ks. Józef Stal, ks. Władysław Puzon, a nade wszystko ks. Prałat Jan Solak – proboszcz parafii Grybów.

Mając tak niecodzienne autorytety świeckie oraz księży, których obserwowałem podczas celebrowania sakramentów świętych, rodziła się we mnie myśl, by odpowiedzieć na głos Chrystusa: Pójdź za mną.

Ulubionym pismem rodziców w tamtych czasach, skierowanym do rodzin katolickich były: Gość Niedzielny, Rycerz Niepokalanej, Posłaniec Serca Jezusowego, Przewodnik Katolicki.

Liceum Ogólnokształcące w Grybowie ukończyłem w 1956 roku. W tym czasie spotkałem wspaniałych nauczycieli: Stanisławę Pałkę oraz jej męża Jana, który był dyrektorem liceum. Czuliśmy u niego prawość charakteru, patriotyzm, pobożność, pomimo, że były to czasy niesprzyjające religii. Oboje przekazywali nam te wartości.

W 1956 roku, po zdaniu matury złożyłem dokumenty w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie, w którym dokonywała się moja formacja intelektualno-duchowa, wraz z 29 alumnami od 1 do 6 roku studiów. Święcenia kapłańskie otrzymałem 24 czerwca 1962 roku w Katedrze Tarnowskiej z rąk nowomianowanego ordynariusza tarnowskiego ks. biskupa dr Jerzego Ablewicza, który objął zarządzanie diecezją po śmierci ks. Biskupa Jana Stepy.

Dzień, w którym otrzymałem Święcenia Kapłańskie to była niedziela i równocześnie uroczystość Św. Jana Chrzciciela – On patronował mi przez całe życie kapłańskie. Opieka ta była bardzo potrzebna, gdyż wielokrotnie zmagałem się z wielkimi przeciwnościami.

Pierwsza placówka duszpasterska, do której zostałem posłany przez Ks. Biskupa, to parafia Dębno koło Brzeska. Wspaniały ks. proboszcz Stanisław Mach, były wikariusz Katedry Tarnowskiej. Wspaniali ludzie, oddani Chrystusowi i szanujący kapłanów. Pracowałem też w Pilźnie, Jodłowej, Gorlicach. Tu jako wikariusz i kapelan szpitala, na przestrzeni 10 lat, pomimo represji ze strony reżimu komunistycznego pełniłem posługę kapłańską najpierw w starym szpitalu. Po dużych trudnościach udało się uzyskać miejsce na nową kaplicę również w nowym szpitalu. Tam dzięki finansowemu wsparciu ks. Prałata Bronisława Ryby, proboszcza z Bazyliki Narodzenia NMP w Gorlicach, została urządzona i poświęcona przez ks. Biskupa Piotra Bednarczyka kaplica szpitalna. Pomimo tego, że znajduje się w podziemiach, jest jedną z największych kaplic szpitalnych. Na przygotowanie i urządzenie kaplicy nie otrzymaliśmy ani jednej złotówki ze strony władz świeckich. Do dnia dzisiejszego kaplica ta jest używana na sprawowanie Mszy Św. dla pacjentów.

W czasie dokonania zabójstwa na ks. Jerzym Popiełuszko – obecnie błogosławionym, Urząd Bezpieczeństwa dokonał na mnie, jako kapelana szpitala, nagonki, z powodu mojej walki o życie nienarodzone w łonie matki (żony funkcjonariusza UB). Musiałem złożyć rezygnację z pracy na stanowisku kapelana w szpitalu gorlickim. Również pielęgniarki współpracujące ze mną zostały przeniesione do pracy w innych miejscach, niż szpital. Po podpisaniu rezygnacji musiałem opuścić mieszkanie szpitalne, gdyż tego domagał się UB. Zamieszkałem u ks. Prałata Bronisława Ryby, który na specjalną prelekcję na Mszach Św. w obronie życia poczętego zaprosił dr inż. Antoniego Ziębę.

Po tych wydarzeniach ks. Biskup Jerzy Ablewicz posłał mnie do Góry Motycznej, gdzie jako proboszcz pasterzowałem 5 lat. Parafia niełatwa. W tym czasie udało się wymalować na nowo kościół, dokonał tego artysta Marek Niedojadła z Tarnowa (osiedle Jana Pawła II). Dokonaliśmy również częściowego witrażowania kościoła. Z pracy w parafii odszedłem, ze względu na konflikt spowodowany przez kościelnego – alkoholika, który zataczał się pełniąc posługę przy ołtarzu. Gdy został zwolniony, grupa jego towarzyszy zażądała jego przywrócenia i mojego odejścia. Nie chcąc eskalowania konfliktu, zrezygnowałem z funkcji proboszcza ku ich wielkiemu zaskoczeniu. Oprócz konfliktu, powodem mojej rezygnacji były również problemy zdrowotne (kłopoty z sercem). Półtora roku poświęciłam na swoje leczenie.

W 1992 roku zostałem skierowany jako proboszcz do pracy duszpasterskiej w Ostrowie koło Dębicy, Poprzednik, ks. Wiesław Krzyżanowski przeszedł na probostwo w Bolesławiu. Również była to trudna parafia, trudne warunki, dużo pracy. Samotnie zmagałem się z utrzymaniem tego, co zastałem w zakresie spraw materialnych. Szczególny nacisk położyłem na rozwój życia religijnego w parafii. W 2005 roku poprosiłem ks. Biskupa ordynariusza Wiktora Skworca o przeniesienie na emeryturę. Rok później, po 14 latach pracy w Ostrowie, w wieku 69 lat przeszedłem na emeryturę. Po przejściu na emeryturę zamieszkałem w rodzinnym domu w Siołkowej.

Na prośbę księdza proboszcza Eugeniusza Szymczaka z parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Krynicy – Czarny Potok od 2009 do 2016 roku pomagałem w jego parafii jako pomoc duszpasterska (m.in. penitencjarz).

Obecnie z powrotem przebywam w domu rodzinnym w Siołkowej, odnajdując się we wspaniałej atmosferze panującej wśród zacnych kapłanów parafii Grybów z ks. Prałatem Ryszardem Sorotą na czele. Gdy byłem na II roku Seminarium Duchowego w Tarnowie, do zgromadzenia sióstr Felicjanek w Krakowie zgłosiła się moja siostra Władysława. Przybrała zakonne imię Weronika. Śluby wieczyste złożyła w 1959 roku.

Do zgromadzenia Sióstr Dominikanek zgłosiła się siostra Waleria gdy byłem na III roku studiów. Przybrała imię zakonne Lucyna. Śluby wieczyste złożyła w 1962 roku, w tym samym roku, w którym ja przyjąłem święcenia kapłańskie.

Również do Zgromadzenia Sióstr Dominikanek, w 1964 r zgłosiła się moja siostra Aniela przybierając imię zakonne Margaritta. Śluby wieczyste złożyła w 1966 roku.

W 2012 roku obchodziłem jubileusz 50-cio lecia kapłaństwa. Wraz ze mną taki sam Jubileusz obchodziła siostra Waleria – Lucyna. Siostra Władysława – Weronika miała wówczas 54 lata ślubów wieczystych a Siostra Aniela – Margaritta obchodziła 47 lat ślubów wieczystych. Uroczystościom Jubileuszowym w Bazylice Mniejszej w Grybowie przewodniczył ks. biskup Władysław Bobowski.

Chwała i dziękczynienie Bogu Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu oraz Matce Bożej, za wszelkie dobro życia i proszę o dalszą opiekę.

Ks. Jan Gryboś

 

Ks. Jan jako pielgrzym:

  1. 2 x w Watykanie – spotkanie z bł. Pawłem VI i św. Janem Pawłem II
  2. 2 x w USA
  3. 1 x w Canadzie
  4. 1 x Lourdes, Fatimie, Ziemia Święta.

W swoich planach chce powrócić i jeszcze raz odwiedzić Fatimę i Lourdes. Pasją ks. Jana jest spacerowanie po szlakach górskich, odwiedzanie kapłanów i przyjaciół. Zawsze pogodny, uśmiechnięty, dusza towarzystwa.

Życiorys napisali państwo Małgorzata i Piotr Chronowscy z Ptaszkowej

Serdecznie dziękujemy także księdzu Januszowi Szpilowskiemu, Pani dyrektor Jolancie Dróżdż, Sołtysowi Antoniemu Obrzutowi, Panu Wójtowi Piotrowi Krokowi wraz z Radnymi Gminy Grybów, Chórowi Gaude oraz wszystkim tym, którzy dołożyli starań by ten jubileusz się odbył.

Szczególne podziękowania dla Państwa Małgorzaty i Piotra Chronowskich z Ptaszkowej za udostępnione materiały.


Wójt Piotr Krok w wielkim finale plebiscytu „NAJPOPULARNIEJSZY WÓJT I BURMISTRZ MAŁOPOLSKI”

Wójt Piotr Krok w wielkim finale plebiscytu „NAJPOPULARNIEJSZY WÓJT I BURMISTRZ MAŁOPOLSKI”

     Pan Piotr Krok, gospodarz Gminy Grybów, który kieruje nią od 1998 roku, bierze udział w wielkim finale wojewódzkim plebiscytu „NAJPOPULARNIEJSZY WÓJT I BURMISTRZ MAŁOPOLSKI” organizowanym przez http://gazetakrakowska.pl.

W wielkim finale plebiscytu na tytuł najpopularniejszego wójta małopolski kandyduje 25 wójtów oraz 15 burmistrzów.
Zasady głosowania są bardzo proste.


Aby oddać głos na naszego wójta należy wysłać SMS pod nr 72355 o treści NW.32

Koszt jednego SMSa: 2,46 zł z VAT

Na głosy czekamy do poniedziałku, 16 października, do godz. 21.                                                                                                              Czytaj więcej: http://www.gazetakrakowska.pl/plebiscyty/a/najpopularniejszy-wojt-i-burmistrz-malopolski-wyniki-glosowania,12540112/

 

 

 

Dożynki Gminne w Gródku – 2017

Dożynki Gminne w Gródku – 2017

Tegoroczne Dożynki Gminy Grybów odbyły się w Gródku. Msza Święta została odprawiona pod przewodnictwem księdza dziekana Bolesława Bukowca w asyście księdza proboszcza, księdza Pawła Steca (misjonarza z Peru) oraz księdza Piotra Cichonia (duszpasterza młodzieży). Po Mszy Świętej przy domu kultury odbyła się prezentacja 11 zespołów dożynkowych. Na zaproszenie gospodarza dożynek – wójta Piotra Kroka przybył wiceminister finansów RP Wiesław Janczyk. Na dożynkach obecni byli również radni powiatowi, senator Kogut, radni gminy Grybów i sołtysowie.

Nasz zespół dożynkowy jako jedyny przybył na furmankach (3 furmanki konne).
W tym roku nasz orszak poprzedzał konny oddział eskorty honorowej.

Serdecznie dziękujemy wszystkim zaangażowanym, gospodarzom, zespołom dożynkowym, furmanom, kapeli (szczególnie gospodarzowi DK w Siołkowej Panu Pawłowi Roli) oraz drużbie Wojciechowi Totosiowi.

Poszkodowani z Siołkowej podczas wojny

Poszkodowani z Siołkowej podczas wojny

Poszkodowani z Siołkowej podczas wojny.

Zachęcamy do zapoznania się z listą poszkodowanych i odczytania wiadomości od autora, Jana Zięby.

Gorąco dziękujemy za czas poświęcony badaniu tego zaganienia.
Zachęcamy także do pobrania dokumentu StratyzSiołkowej.xls

Wykaz, który przesyłam, jest na pewno niepełny. W miarę pogarszania się sytuacji na froncie wykazy były tworzone z opóźnieniem, a wiele nazwisk w nich się nie znalazło. Nie ma tu także tych, którzy wrócili z wojny żywi, zdrowi i bez ran.
Ponadto może niektórzy żołnierze z Siołkowej mieli podane jako miejsce urodzenia tylko Grybów, więc ich tu nie zamieściłem. Niekiedy nazwy miejscowości zostały przekręcone. Np. Święs Piotr urodził się, jak napisano, w „Salkowej”. Może chodzi o Siołkową, a może np. o Falkową? Podobnie mogą być przekręcone niektóre nazwiska. Przy wielu nazwiskach nie ma miejsca urodzenia, a mimo że nazwisko brzmi bardzo swojsko, nie można go ująć w tej liście.
Gruca Jan występuje dwa razy. Jego nazwisko wykazano w 1915 roku jako rannego i w 1917 jako jeńca wywiezionego do Ufy.
Mam prośbę. Gdyby ktoś rozpoznał dane swojego przodka i odezwał się do Pana dodając jakieś szczegóły albo zdjęcia, listy itp., bardzo proszę o informację. Warto w ten sposób poszerzyć wiedzę i utrwalić pamięć o ludziach, którzy dawno odeszli.
Szerzej o pierwszej wojnie pisałem w Kurierze Grybowskim.
Załączam karty tytułowe różnych spisów strat.
Pozdrawiam
J.Zięba

Pobierz plik Microsoft Excel z listą poszkodowanych z Siołkowej
>>>LINK<<<

Imiona i nazwiska:

Nazwisko Imię
Blicharz Piotr
Brandstetter Koloman
Dudzik Wincenty
Flink Beniamin
Główczyk Jan
Gruca Jan
Gruca Jan
Grybel Stanisław
Hotlarz Dominik
Hotloś Józef
Igielski Antoni
Igielski Ludwik
Janusz Józef
Kantor Stefan
Lichoń Antoni
Liszka Stanisław
Nalepa Józef
Nawalany Władysław
Obrzud Andrzej
Obrzut Karol
Obrzut Michał
Obrzut Władysław
Obrzut Konstanty
Obrzut Józef
Ozarko Łukasz
Paciorek Marcin
Pękala Antoni
Radzik Ferdynand
Rodak Leon
Rodak Jan
Romańczyk Karol
Rybczyk Franciszek
Skraba Walenty
Stec Jan
Święs Józef
Święs Piotr
Tokarz Mikołaj
Wajtowicz Józef
Waląg Wincenty
Witek Jan
Witek Józef

 

http://siolkowa.pl/wp-content/uploads/2017/06/Straty-z-Sio%C5%82kowej.xls