5 października 2017 roku w święto św. Faustyny Kowalskiej obchodziliśmy jubileusz 55 lat kapłaństwa księdza Jana Grybosia.

Uroczystość rozpoczęła się o godzinie 15:00 w kaplicy na Zagórzu koronką do Bożego Miłosierdzia, a następnie została odprawiona Msza Święta, której przewodniczył ksiądz jubilat Jan Gryboś (w koncelebrze księża: Janusz Mąka, Janusz Szpilowski, Jan Góra, Paweł Stec). Swoim pięknym śpiewem i muzyką eucharystię uświetnił nauczycielski chór Gaude.

Po Mszy Świętej zaproszenie gości udali się do ZSP w Siołkowej ( zobacz galerię ).

Księdzu Janowi dziękujemy za wszystko co dla nas czyni oraz życzymy dużo zdrowia i błogosławieństwa Bożego.

Zachęcamy do przeczytania życiorysu Księdza Jubilata i obejrzenia galerii zdjęć z uroczystości ( poniżej ).

Moi Rodzice: Maria córka Szczepana Radzika i Barbary (z d. Obrzut ur. 1906 r, zm. 1965) oraz Jan Gryboś, ur. 1896 zm. 1966). Mój ojciec Jan, jako wdowiec po zmarłej Katarzynie Obrzut ożenił się z Marią Radzik w 1930 roku. Z pierwszego małżeństwa dołączył swojego syna +Edwarda urodzonego 1926. Z drugą żoną Marią miał dziesięcioro potomstwa, z którego ja, jestem piątym dzieckiem, urodzonym 28 listopada 1937 roku w Siołkowej, parafia Grybów. Moje starsze rodzeństwo to: +Józef, +Adam, Maria, +Stanisław. Po mnie urodziło się jeszcze pięcioro rodzeństwa: Władysława, Waleria, Aniela, Antoni i Anna. Tato w 1920 roku dowodząc 9-cio osobową drużyną żołnierzy rozgromił pod Staszowem 10-cio osobową grupę bolszewickich Kozaków. Za odwagę otrzymał Krzyż Zasługi od Józefa Piłsudskiego i dworek na Podolu Wołyńskim. Do dworku nigdy się nie wprowadził, ponieważ na wrotach stodoły dworskiej widniał, namalowany czerwoną farbą napis: „Z tobą też tak zrobimy”. Dobrze że tata tam nie osiadł.

W moim domu dominowała atmosfera religijna, wspólna modlitwa, śpiewy litanii do Matki Bożej w miesiącu maju oraz odmawianie różańca w październiku, coniedzielne uczestnictwo we Mszy Świętej, częsta spowiedź i komunia święta, powstrzymywanie się od kłamstwa, brudnego słowa, nieuczciwości itp.

Ponieważ żyliśmy w ciężkich warunkach, czasach trudnych i surowych, chętnie szliśmy do sąsiadów pomagać w pracach, za co otrzymywaliśmy kawałek chleba, którym dzieliliśmy się z rodzeństwem.

Do kościoła, dzisiejszej Bazyliki Mniejszej w Grybowie, mimo niesprzyjających warunków, zazwyczaj boso, pokonywaliśmy czterokilometrową odległość. Czasem czekaliśmy na starsze rodzeństwo, które wracając z wcześniejszej mszy przekazywało nam swoje obuwie. Dopiero przy wejściu do centrum miasta zakładaliśmy to obuwie mając z tego ogromną radość. Również do szkoły podstawowej w Siołkowej, jak tylko śnieg stopniał, chodziliśmy boso.

W szkole podstawowej mieliśmy wspaniałe autorytety nauczycielskie, np. Jadwigę Kosińską (+1958), która w miesiącu maju pomagała w urządzaniu i dekoracji w klasie kapliczki z figurką Matki Bożej. Pod jej opieką modliliśmy się odmawiając litania i śpiewając pieśni maryjne. W czerwcu modliliśmy się ku czci Serca Jezusowego. Wspaniałą postacią z tamtych czasów był kierownik szkoły Antoni Fyda, który prowadził nas od budynku szkoły podstawowej w Siołkowej do kościoła w Grybowie na Msze Świętą. Pani Dawerio, która przeżyła zesłanie na Syberię, uczyła nas geografii.

Niezapomnianymi przywódcami duchowymi w tamtych czasach byli księża: ks. Jan Rec, Ks. Władysław Oleksiak, Ks. Jan Michnik, Ks. Filipczyk, ks. Poręba (prefekt szkoły), Ks. Józef Stal, ks. Władysław Puzon, a nade wszystko ks. Prałat Jan Solak – proboszcz parafii Grybów.

Mając tak niecodzienne autorytety świeckie oraz księży, których obserwowałem podczas celebrowania sakramentów świętych, rodziła się we mnie myśl, by odpowiedzieć na głos Chrystusa: Pójdź za mną.

Ulubionym pismem rodziców w tamtych czasach, skierowanym do rodzin katolickich były: Gość Niedzielny, Rycerz Niepokalanej, Posłaniec Serca Jezusowego, Przewodnik Katolicki.

Liceum Ogólnokształcące w Grybowie ukończyłem w 1956 roku. W tym czasie spotkałem wspaniałych nauczycieli: Stanisławę Pałkę oraz jej męża Jana, który był dyrektorem liceum. Czuliśmy u niego prawość charakteru, patriotyzm, pobożność, pomimo, że były to czasy niesprzyjające religii. Oboje przekazywali nam te wartości.

W 1956 roku, po zdaniu matury złożyłem dokumenty w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie, w którym dokonywała się moja formacja intelektualno-duchowa, wraz z 29 alumnami od 1 do 6 roku studiów. Święcenia kapłańskie otrzymałem 24 czerwca 1962 roku w Katedrze Tarnowskiej z rąk nowomianowanego ordynariusza tarnowskiego ks. biskupa dr Jerzego Ablewicza, który objął zarządzanie diecezją po śmierci ks. Biskupa Jana Stepy.

Dzień, w którym otrzymałem Święcenia Kapłańskie to była niedziela i równocześnie uroczystość Św. Jana Chrzciciela – On patronował mi przez całe życie kapłańskie. Opieka ta była bardzo potrzebna, gdyż wielokrotnie zmagałem się z wielkimi przeciwnościami.

Pierwsza placówka duszpasterska, do której zostałem posłany przez Ks. Biskupa, to parafia Dębno koło Brzeska. Wspaniały ks. proboszcz Stanisław Mach, były wikariusz Katedry Tarnowskiej. Wspaniali ludzie, oddani Chrystusowi i szanujący kapłanów. Pracowałem też w Pilźnie, Jodłowej, Gorlicach. Tu jako wikariusz i kapelan szpitala, na przestrzeni 10 lat, pomimo represji ze strony reżimu komunistycznego pełniłem posługę kapłańską najpierw w starym szpitalu. Po dużych trudnościach udało się uzyskać miejsce na nową kaplicę również w nowym szpitalu. Tam dzięki finansowemu wsparciu ks. Prałata Bronisława Ryby, proboszcza z Bazyliki Narodzenia NMP w Gorlicach, została urządzona i poświęcona przez ks. Biskupa Piotra Bednarczyka kaplica szpitalna. Pomimo tego, że znajduje się w podziemiach, jest jedną z największych kaplic szpitalnych. Na przygotowanie i urządzenie kaplicy nie otrzymaliśmy ani jednej złotówki ze strony władz świeckich. Do dnia dzisiejszego kaplica ta jest używana na sprawowanie Mszy Św. dla pacjentów.

W czasie dokonania zabójstwa na ks. Jerzym Popiełuszko – obecnie błogosławionym, Urząd Bezpieczeństwa dokonał na mnie, jako kapelana szpitala, nagonki, z powodu mojej walki o życie nienarodzone w łonie matki (żony funkcjonariusza UB). Musiałem złożyć rezygnację z pracy na stanowisku kapelana w szpitalu gorlickim. Również pielęgniarki współpracujące ze mną zostały przeniesione do pracy w innych miejscach, niż szpital. Po podpisaniu rezygnacji musiałem opuścić mieszkanie szpitalne, gdyż tego domagał się UB. Zamieszkałem u ks. Prałata Bronisława Ryby, który na specjalną prelekcję na Mszach Św. w obronie życia poczętego zaprosił dr inż. Antoniego Ziębę.

Po tych wydarzeniach ks. Biskup Jerzy Ablewicz posłał mnie do Góry Motycznej, gdzie jako proboszcz pasterzowałem 5 lat. Parafia niełatwa. W tym czasie udało się wymalować na nowo kościół, dokonał tego artysta Marek Niedojadła z Tarnowa (osiedle Jana Pawła II). Dokonaliśmy również częściowego witrażowania kościoła. Z pracy w parafii odszedłem, ze względu na konflikt spowodowany przez kościelnego – alkoholika, który zataczał się pełniąc posługę przy ołtarzu. Gdy został zwolniony, grupa jego towarzyszy zażądała jego przywrócenia i mojego odejścia. Nie chcąc eskalowania konfliktu, zrezygnowałem z funkcji proboszcza ku ich wielkiemu zaskoczeniu. Oprócz konfliktu, powodem mojej rezygnacji były również problemy zdrowotne (kłopoty z sercem). Półtora roku poświęciłam na swoje leczenie.

W 1992 roku zostałem skierowany jako proboszcz do pracy duszpasterskiej w Ostrowie koło Dębicy, Poprzednik, ks. Wiesław Krzyżanowski przeszedł na probostwo w Bolesławiu. Również była to trudna parafia, trudne warunki, dużo pracy. Samotnie zmagałem się z utrzymaniem tego, co zastałem w zakresie spraw materialnych. Szczególny nacisk położyłem na rozwój życia religijnego w parafii. W 2005 roku poprosiłem ks. Biskupa ordynariusza Wiktora Skworca o przeniesienie na emeryturę. Rok później, po 14 latach pracy w Ostrowie, w wieku 69 lat przeszedłem na emeryturę. Po przejściu na emeryturę zamieszkałem w rodzinnym domu w Siołkowej.

Na prośbę księdza proboszcza Eugeniusza Szymczaka z parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Krynicy – Czarny Potok od 2009 do 2016 roku pomagałem w jego parafii jako pomoc duszpasterska (m.in. penitencjarz).

Obecnie z powrotem przebywam w domu rodzinnym w Siołkowej, odnajdując się we wspaniałej atmosferze panującej wśród zacnych kapłanów parafii Grybów z ks. Prałatem Ryszardem Sorotą na czele. Gdy byłem na II roku Seminarium Duchowego w Tarnowie, do zgromadzenia sióstr Felicjanek w Krakowie zgłosiła się moja siostra Władysława. Przybrała zakonne imię Weronika. Śluby wieczyste złożyła w 1959 roku.

Do zgromadzenia Sióstr Dominikanek zgłosiła się siostra Waleria gdy byłem na III roku studiów. Przybrała imię zakonne Lucyna. Śluby wieczyste złożyła w 1962 roku, w tym samym roku, w którym ja przyjąłem święcenia kapłańskie.

Również do Zgromadzenia Sióstr Dominikanek, w 1964 r zgłosiła się moja siostra Aniela przybierając imię zakonne Margaritta. Śluby wieczyste złożyła w 1966 roku.

W 2012 roku obchodziłem jubileusz 50-cio lecia kapłaństwa. Wraz ze mną taki sam Jubileusz obchodziła siostra Waleria – Lucyna. Siostra Władysława – Weronika miała wówczas 54 lata ślubów wieczystych a Siostra Aniela – Margaritta obchodziła 47 lat ślubów wieczystych. Uroczystościom Jubileuszowym w Bazylice Mniejszej w Grybowie przewodniczył ks. biskup Władysław Bobowski.

Chwała i dziękczynienie Bogu Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu oraz Matce Bożej, za wszelkie dobro życia i proszę o dalszą opiekę.

Ks. Jan Gryboś

 

Ks. Jan jako pielgrzym:

  1. 2 x w Watykanie – spotkanie z bł. Pawłem VI i św. Janem Pawłem II
  2. 2 x w USA
  3. 1 x w Canadzie
  4. 1 x Lourdes, Fatimie, Ziemia Święta.

W swoich planach chce powrócić i jeszcze raz odwiedzić Fatimę i Lourdes. Pasją ks. Jana jest spacerowanie po szlakach górskich, odwiedzanie kapłanów i przyjaciół. Zawsze pogodny, uśmiechnięty, dusza towarzystwa.

Życiorys napisali państwo Małgorzata i Piotr Chronowscy z Ptaszkowej

Serdecznie dziękujemy także księdzu Januszowi Szpilowskiemu, Pani dyrektor Jolancie Dróżdż, Sołtysowi Antoniemu Obrzutowi, Panu Wójtowi Piotrowi Krokowi wraz z Radnymi Gminy Grybów, Chórowi Gaude oraz wszystkim tym, którzy dołożyli starań by ten jubileusz się odbył.

Szczególne podziękowania dla Państwa Małgorzaty i Piotra Chronowskich z Ptaszkowej za udostępnione materiały.